Spływały po pajęczynie jak krople rosy
Chowały się w obłokach jak wrzosy
Ludzkimi myślami władały
Wiosennym deszczem pachniały
I wreszcie
Zdobiły legendę nutami
Darzyły Ziemię wierszami
Jak ptaki latały kluczami
I z pianina czarno-białe dźwięki
Jakie wyszły prosto
Spod Szopena ręki
Jeszcze słowo na koniec:
Fryderyku! Dzięki! O, dzięki!

Agata Kwaśniewska